WYSTAWA FALE: SUBIEKTYWNA HISTORIA POLSKIEGO STREETARTU

W 2013 roku z inicjatywy Fundacji Wschód Sztuki i Marcina Gołębiewskiego rozpoczęte zostały prace nad koncepcją pierwszej, obszernej prezentacji zjawiska sztuki ulicy w ujęciu historycznym. Punktem wyjścia była krytyczna refleksja nad stanem badań dotyczących tego nurtu, brakiem publikacji systematyzujących pisanych z punktu widzenia twórców oraz nieobecności street artu w polskiej krytyce artystycznej. Wystawa ma przedstawić i pogłębić stan wiedzy, stanowiąc podsumowanie ponad dwudziestu lat istnienia tego nurtu w Polsce, obejmując jego genezę oraz najnowsze tendencje.

Przedstawia historię street artu od antycypujących go działań w latach osiemdziesiątych, przez undergroundowe graffiti w latach dziewięćdziesiątych aż do chwili obecnej: rozkwitu popkulturowego malarstwa muralowego, festiwali i obecności w głównym nurcie sztuki oraz plasującego się na przeciwnym biegunie krytycznego postwandalizmu. Wystawa prezentuje całą złożoność, wieloaspektowość i procesualny charakter street artu, w ujęciu historycznym i problemowym, porządkując zebraną dotychczas wiedzę i uzupełniając jej braki. 

 

„FALE. Subiektywna historia polskiego strit artu” jest pogłębionym i krytycznym spojrzeniem na to czym jest street art z perspektywy jego najważniejszych współtwórców: Mariusza 'M-city' Warasa, Adama 'Ixi Color' Jastrzębskiego oraz Sławka 'Zbioka' Czajkowskiego, którzy pełnią tu rolę nie artystów, a kuratorów, tak by wystawa nie była syntetycznym katalogiem dzieł i wyrazistych postaci polskiej sceny street artu, a całościową, egalitarną prezentacją zjawiska. 

Naszym celem jest aby wystawa w ciągle zmieniającej się formie była pokazywana w najważniejszych instytucjach kultury w Polsce. 

Kuratorzy: Ixi Color, M-city, Zbiok

Koncepcja i koordynacja: Małgorzata i Marcin Gołębiewscy

Współpraca: Iga Urbańska

 

Street art to precedens. W dodatku precedens wielokrotny: po raz pierwszy w historii sztuk wizualnych pojawił się ruch o tak masowej skali, po raz pierwszy zjawisko jeszcze żywe i cały czas jeszcze nabierające rozpędu jest poddawane tak usilnym próbom zdefiniowania, w końcu po raz pierwszy w tworzeniu ram i tożsamości zjawiska artystycznego uczestniczy na taką skalę internet. 

Również ktoś, kto chce zajmować się street artem jako badacz, będzie zmuszony szukać nowych metod i środków opisu. Na początku taki ktoś musi pogodzić się z faktem, że masowość i globalna skala tego zjawiska nigdy nie pozwolą mu uzyskać spójnego, pełnego oglądu, zawsze przyglądać się będzie tylko wycinkowi, a im szersze będzie jego spojrzenie, tym bardziej powierzchowne. Jest to oczywiście przykrość towarzysząca praktycznie każdej pracy badawczej, ale dla historii sztuki jest to trudność względnie nowa. Przyzwyczailiśmy sie opisywać zjawiska artystyczne poprzez to, co w nich wyjątkowe: ich czołowych reprezentantów i emblematyczne dzieła, teraz zaś sytuacja uległa odwróceniu. Street art oparty jest nie na wyjątkowości, ale typowości, ciągłym odnoszeniu się do własnego kanonu. Sztuki tej nie definiuje szczyt piramidy artystycznej popularności, ale jej tonący w ciemnych głębinach fundament.

Druga trudność stojąca przed badaczem street artu to fakt, że zjawisko to ciągle żyje i cały czas zmienia się, potrafi reagować na różne próby definicji i muzealnych podsumowań, a także pozostaje areną walki o artystyczny sukces i rozpoznawalność. Nie bardzo wiadomo, kto ostatecznie kreuje obraz streetartu: badacze których ambicją powinno być zgłębieniu fundamentów artystycznej piramidy, czy też mieszkańcy jej górnych pięter żywo zainteresowani trafieniem na karty pisanej na bieżąco historii. Zresztą te role i motywacje często mieszają się ze sobą. Więc chociaż niektóre fragmenty streetartowej układanki wydają się już całkiem uporządkowane, to pamiętajmy, że puzzli cały czas przybywa.

Trzecia specyficzna cecha badań nad sztuką uliczną to nieprawdopodobna w skali reprezentacja tej sztuki w internecie. Trudno powiedzieć, czy internet nadaje badaniom nad sztuką uliczną jakiś wyraźny wektor: z jednej strony pozwala uzmysłowić sobie skalę zjawiska i każe porzucić nadzieje na wiarygodne prześledzenie kierunków przepływu inspiracji, zapożyczeń i kontaktów, z drugiej strony internet (i mit panującej w nim równości) sprzyja nadreprezentacji zjawisk posiadających silne instytucjonalne zaplecze. Tak jak problematyka masowej reprodukcji zaciążyła nad sztuką XX wieku i pracą badających ją historyków, tak elektroniczne reprezentacje kreują specyficzny obraz streetartu i dyktują określone metody pracy badawczej.

Świadomi tych wszystkich trudności i metodologicznych niespodzianek skaczemy na główkę do płytkiego bajora polskiego street artu. Obiecujemy przestrzegać trzech przykazań: skupiać uwagę na podstawie piramidy, czyli ludziach i postawach współtworzących pewną artystyczną kulturę, powstrzymać się od monograficznych podsumowań i prób dogonienia uciekającego horyzontu, oraz cały czas odróżniać sztukę ulicy od jej internetowego avatara.