WYSTAWA CAŁY TEN STREET ART

Wystawa Cały ten street art – krytycznie wobec instytucji Anna Brandys, Artur Wabik, Brems, Coxie, Czarnobyl, Massmix, Nawer, NeSpoon, Pikaso, Roem, Zbiok. Na wystawie swoje prace zaprezentowali Ania Brandys, Brems, Coxie, Czarnobyl, Massmix, Nawer, NeSpoon, Pikaso, Roem, Artur Wabik, Zbiok.

Celem wystawy nie jest bezmyślne podążanie za modą na sztukę uliczną, lecz bardziej problemowe podejście do tego zjawiska. Z pewnością nie jest nim też próba przeniesienia sztuki ulicy do galerii, co jest to sztuczne i prawie niemożliwe, bo przecież klasyczna definicja street artu wyraźnie określa, że jest to sztuka, której miejsce jest w przestrzeni miejskiej. Warto jednak zauważyć, że nurt ten, podobnie jak każda dziedzina artystyczna, ewoluuje i przełamuje swoje własne ograniczenia. Nazwanie sztuki umieszczonej w galerii, wywodzącej się i korzystającej z doświadczenia street artu, post- street artem pozwoli odciąć się od trudnych do jednoznacznego rozwiązania sporów na ten temat relacji sztuki ulicznej z instytucjami sztuki, a skupić na niej samej. 

 

Celem wystawy jest przede wszystkim chęć zaprezentowania, z przymrużeniem oka całego spektrum działań wywodzących się ze street artu i uchwycenie różnorodności tego zjawiska, a także jego krytycznego potencjału. Brak na niej prac klasycznie street artowych, jakby żywcem wyjętych z ulicy i przeniesionych, są natomiast takie, które powstały w oderwaniu od ulicznego kontekstu i przeznaczone są do eksponowania w zamkniętych przestrzeniach. W wystawie udział biorą zarówno twórcy znani, jak i niedawno debiutujący, wywodzący się z tego nurtu oraz tacy, którzy raczej ze street artu czerpią, niż w pełni się z nim identyfikują. Łączy ich działanie na pograniczu sztuki ulicznej i innych dziedzin artystycznych: malarstwa, designu, a nawet sztuki konceptualnej. Wszyscy eksperymentują z formą i techniką, nie ograniczając się do jednej i czerpią z różnych nurtów. Odmienność postaw twórczych, odniesienie do terminu post- street art oraz odrobinę przewrotne i zdystansowane podejście do street artu w galerii ukształtowały ten projekt. 

Prace zaproszonych artystów pokazują, że ich twórczość, nawet ta na potrzebę galerii, wciąż ma w sobie wciąż element nonkonformizmu. Nie brak jej również wyrazu, przekory i umiejętności igrania z odbiorcą, a nawet z samą sobą, co obrazuje choćby płótno autorstwa Czarnobyla i Nawera All my friends are criminals świetnie prezentując się w galeryjnym kontekście, a jednocześnie trochę pokazując mu środkowy palec. Podobnie inne prace- funkcjonowanie w przestrzeni wystawowej nie zabiera im siły ekspresji ani przysłowiowych jaj. Są to dzieła, które łatwiej jest raczej rozpatrywać w kategoriach ogólnie pojętej sztuki nowoczesnej niż sztuki ulicznej. Ten rodzaj twórczości uprawiają równolegle z tą street artową. Uważam, że można ją traktować jako naturalną konsekwencję ich artystycznego rozwoju, a samych artystów jako wszechstronnych. Szufladkowanie ich jako wyłącznie street arterów i dyskutowanie o tym czy odeszli od swoich ulicznych korzeni, czy też nie, ogranicza i odwraca uwagę od wielowątkowości sztuki, którą tworzą.

Wystawa choć była sporym wyzwaniem okazała się sukcesem. W dniu wernisażu goście zapełnili całą galerię, a w prasie pojawiło się wiele pozytywnych recenzji

Iga Urbańska kuratorka wystawy